
Gdy Podhale Nowy Targ sięgało w 1966 roku po swój pierwszy tytuł mistrzowski Polski, kreatorami tego sukcesu byli niewątpliwie świetni zawodnicy i sztab trenerski. 
Jednakże nie da się dziś przejść obojętnie obok tria, które w tamtym czasie siało pogrom na polskich lodowiskach – byli to bracia Pysz i Walenty Ziętara. 
Dziś pragniemy przedstawić jedną trzecią tego atomowego ataku – Marian Pysz, pseudonim „Lajter”, napastnik.
Urodził się 30 sierpnia 1947 roku w Nowym Targu i został wychowankiem Podhala.
Kiedy tworzył się mistrzowski kolektyw, Marian wnosił do niego zawodniczą intuicję w grze, która pozwalała mu podejmować szybkie i przede wszystkim trafne decyzje rozegrania krążka.
Wraz z bratem Wiktorem, mogli celebrować swój pierwszy triumf w Mistrzostwach Polski w 1966 roku.
Był to sukces nie tylko personalny, ale i drużynowy, bowiem wtedy to rozpoczęła się tradycja zdobywania złotych medali przez „Szarotki”. 

Po tym sukcesie przeszedł do Krakowa. W polskiej lidze hokeja wystąpił w 139 meczach, w których strzelił 58 goli. 
Po zakończeniu kariery zawodniczej, został trenerem.
Swoje trenerskie szlify pobierał w macierzystym klubie, najpierw został szkoleniowcem grup młodzieżowych, następnie pełnił rolę asystenta trenera pierwszej drużyny, aż w końcu szefa wyszkolenia KS Podhale. Po tym etapie wyjechał za zachodnią granicę, gdzie w EC Stuttgart pełnił rolę trenera młodzieży w Centralnej Lidze. 
Po powrocie do kraju, ponownie podjął pracę z młodzieżą i został drugim trenerem w Podhalu. Obowiązki głównego szkoleniowca drużyn seniorskich przejął w Krynicy, Gdańsku, Warszawie czy Toruniu. Warto nadmienić iż, będąc renerem Stoczniowca Gdańsk, doprowadził drużynę do pierwszego brązowego medalu w historii klubu w 2003 roku.
Jego trenerski bilans w lidze to 134 mecze, w tym 67 wygranych.
Podczas swojej szkoleniowej kariery, pełnił rolę drugiego trenera Reprezentacji Polski w latach 1999-2003.
Stowarzyszenie Dalejpodhale.pl wraz z Kibicami, pragnie złożyć najserdeczniejsze życzenia –
zdrowia, szczęścia i wszelkiej pomyślności.
Niech każdy dzień przynosi spokój, ale również radość i satysfakcję ze spełnionych marzeń i planów, czy to zawodowych czy tych wyrażonych w ciszy prywatności. 

Źródło zdjęć: Szymon Kiżuk, strona TKH, nowości.com.pl
